- Pan dyrektor otrzymał telegram

NOD |Katalog stron |rtv saturn

„— Pan dyrektor otrzymał telegram od naszego mistrza, że tu w tych dniach przyjedzie z Zakopanego. Mistrz zawsze zatrzymuje się w tych pokojach. 527. Więc jeżeli przyjedzie, to pan dyrektor kazał bardzo przeprosić. Zapytywał, czy pan dziedzic tego nie uwzględni i na tych kilka dni z łaski swojej nie przeniesie się do jakiego innego numeru. Proszę pana dziedzica! Mamy ładny numer narożny, co wychodzi na Karową i Krakowskie. Pan dyrektor bardzo przeprasza. Ale tu chodzi o mistrza.
— Jakiego mistrza — zdziwił się Wachicki. i — Mistrza Szymanowskiego.
— Czy kompozytora — zawołał.
— Właśnie, proszę pana dziedzica. Pan mistrz Szymanowski zawsze, zawsze, gdy tylko zjeżdża do Warszawy, u nas w tych pokojach stoi.
— To co innego, cha. Będzie mi tylko bardzo miło. Uprzedzi mnie pan po prostu na kilka godzin przedtem, a potem przeniesie moją torbę. Żaden kłopot, bagatela. Nawet przyjemna bagatela.
— Dziękuję panu dziedzicowi. Dyrekcja bardzo przeprasza.
Za oknem widniało trochę dachów i czubków drzew, jakby zsuwający się w dół — wówczas gdy tam na dole, ogrodzona w oddali Pragą, błękitniała Wisła. Biały parostatek, prawdopodobnie Bajka, przeznaczony dla krótszych ekskursji, sunął po niej niczym zabawką dla posłusznych dzieci. „Sportowa", oczywiście stąd niewidoczna, znajdowała się znacznie bardziej na lewo. Ale niebo!... Paskudne, nawet nie wielkomiejska, jeno jakaś prowincjonalna szarzyzna! Pipidówek zamiast niebios, aż dziw, że z ogródka „Sportowej" wyglądało tak przyobiecujące Cha! Kto wie zresztą, kto wie. Jak to on — ta poczciwa starowina — tylko co powiedział. Cha! Powiedział, zdaje się, że niebo zwodzi. Cha!“(2)

<<<< Wkładamy kombinezony Na głowę |

outsourcing it |narzędzia bahco |Pizzerie